Recenzja:Resistance & Liberation Alpha 4 (SaS Troop)

Z Borealis

Informacje o recenzji:



Resistance & Liberation, wersja Alpha Demo 4 - na pierwszy rzut oka niby DoD, ale jednak - no cóż. Dla mnie lepszy. Wy możecie się przekonać. Zapraszam do recenzji.

Spis treści

[edytuj] Ogólny Overview

Nazwa modu może nie zdradza za wiele. Bardziej kojarzy się z partyzantką itp. Jednak nie, ten mod jest o drugiej wojnie światowej, z oczu Amerykanów i Niemców. Niby kopia DoDa? Niezbyt. Dlaczego? Bo DoD is FOR FUN!, a R&L jest dla tygrysów. Tak, to symulator.

[edytuj] Gameplay

W grze może uczestniczyć max 32 graczy. Każda strona podzielona jest na 2 squady, a każdy squad, ale tylko w wypadku Jankesów, na fire team. Niemcy nie mają tego ostatniego podziału. Z uniformów wywnioskować można, że ścierają Airborne (najprawdopodobniej sto pierwsza, zwana Screaming Eagles) i Waffen-SS. Walka toczy się w Normandii. Niestety sam gameplay wygląda zawsze tak samo. Amerykanie atakują, Niemcy się bronią. Naziści jednak mogą odbijać stracone punkty kontrolne. I to jest strzał w stopę. Nie dość, że Alianci mają zdrowo przesrane przy dobrym Niemieckim teamie, przewaga pięciokrotna nawet nie pomaga,to względu na broń Jankesi rządzą jedynie na bliski dystans. Mimo to, gdy gracze się umówią, "Dojcze" mogą starać się nie odbijać celów Jankesów. Mimo to jednak takie rozwiązanie pozbawia możliwości kontratakowania, co znacznie zmniejsza dynamikę gry.

[edytuj] Do nadziału, z nadziałem na działo!

I tutaj zła wiadomość. Jednak nim powiem o co chodzi podkreślam i wytłuszczam: ALPHA DEMO 4! Oceniamy demo, nie full wydanie. No dobra mówię to. W grze jest, jest.... jest.. Szajse, nie mogę! JEST TYLKO 8 BRONI NA OBIE STRONY! Uff, udało się. W full release będzie więcej. Do karabiny broń nie zawsze są dostępne.

Każdy żołnierz posiada pistolet. Jankesi mają sławetną 911-stkę (Colt M1911A1), a Niemcy Walthera P38. O ile Walther w użyciu bardzo wygodny, to .45 kopie tak, że szybkie strzelanie odpada. Każdy squad oraz fireteam ma na swoim czele NCO/Gruppenfuhrer (dowódca, najczęściej sierżant). Czyli wypada po czterech NCO/Gruppenfuhrerów na stronę. To dość mało. Jednak oni są główną siłą teamu, bo mają pistolety maszynowe. Jankes targa M1A1 Thompson, a Niemiec NIBY MP-40. Czemu niby? Bo to jest w realu MP-41, a różnica jest dość spora. Ponadto drugi fireteam posiada Machine Gunner'a. W rękach nazioli grozą jest MG-42, a u Screaming Eagles - M1919A4 Browning. Warto dodać, iż żeby strzelać z uniwersalnych karabinów maszynowych należy je najpierw rozłożyć. Sam proces rozkładania jest długi, a po jego zakończeniu nie mozna się poruszać, to dobrze rozmieszczony GPMG to śmierć dla wrogiego zespołu. Pozostali wojacy to Riflemani/Grenadierzy. W ich ręce wpadają M1A1 Garandy (USA) i Mausery 98K (Rzesza). Ponadto każdy Jankes targa cytrynki (M2), a Reichman grzybki (M39). Dowódcy mają jeszcze granaty dymne. Przyjrzyjmy się bliżej modelom broni. Ich grafika jest cudna, animacje też boskie. Ale parę rzeczy razi w oczy! Po pierwsze Thomspon. Tragedia. W realu aż tak nim nie rzucało. Tutaj po trzeciej kuli nie wiesz gdzie jesteś! A celność to już tragedia grecka. Z dwudziestu metrów nie trafisz w stojącego człowiekia! Za to MP-40(41?) nie ma w zasadzie odrzutu, a można odstrzelić komuś głowę z połowy mapy. Jednak na szczęście Jankesi nadrabiają rewelacyjnym Garandem. Dla odmiany Niemcy mają problem. Ich Mauser w 9 na 10 przypadków nie zabije jednym trafieniem, za to Garand zwykle tak. A jeśli nawet nie przecież jest półautomatyczny i do tego ma aż osiem kul! Nie muszę chyba tłumaczyć, że w zamkniętych pomieszczeniach Niemcy walają się tuzinami... Czas na mundury. Wykonane są świetnie, koszmarnie realistycznie. Niestety, słabiutko kamuflują a szkoda. Gracz może jedynie zmienić hełm. Poza tym warto dodać, że można sobie w sposób śladowy zmieniać ekwipunek. Możliwe jest dodanie sobie więcej amunicji kosztem granatu (i vice versa) czy zmienić broń w wypadku Amerykańskiego NCO (z Thompsona na Garanda).

Generalnie broń jest świetna, gdyby nie ten Tommy. Należy wziąć pod uwagę, że Niemcy mają jeden atut - bronią się. I tutaj leży ich całą siła.

[edytuj] Siła zmęczenia, czyli jak to z realizmem bywa

R&L jest CHOLERNIE realistyczny. Ins w porównaniu z nim to Quake. Co prawda również możesz sprintować bardzo długo, to jednak jeden-dwa skoki powodują zadyszkę. Kroki gracza słychać z bardzo daleka. Broń realistycznie drży w rękach. Przeładowanie trwa bardzo długo. Poruszasz się wtedy baaaardzo powoli. Wstawanie i leżenie jest jednak moim zdaniem zbyt ślimaczne. Uratowało to grę przed tzw. syndromem Battlefield'a (rzut na ziemię z jednoczesnym headshot'em), ale uniemożliwiło ucieczkę spod ognia Wróg może wystrzelić ci karabin z ręki. Gdy oberwiesz w nogę przewracasz się. Gdy spadniesz z dużej wysokości możesz sobie coś złamać i nie możesz biegać. Niestety, wybitnie spieprzono wykrwawianie się. Co prawda taki proces rzadko zachodzi, jednak nie można mu przeciwdziałać. Pytam się więc: po co komu wykrwawianie, jeśli nie ma ani apteczek, ani medyka?

Teraz jednak przechodzę do rzeczy najfajniejszych. A są takie trzy: Po pierwsze: system celowania. Można walić na ślepo, ale free aim jest zbyt duży by coś z tego wyszło. Potem jest strzelanie na wyczucie. Łączysz muszkę ze szczerbinką, ale nie pokazuje ci dokładnego miejsca trafienia. Mimo to gdy dojdziesz do wprawy już nigdy tak nie pudłujesz. Finalnie trzeci system to dokładne celowanie. Mrużysz oko, ekran się zbliża, a free aim znika. Sęk w tym, że odrzut wybija cię z rytmu, a i gówno za przeproszeniem widzisz. Naturalnie celowanie zależy od sytuacji. Głupotą jest przymierzać w walce na bagnety. Druga rzecz to CAŁKOWITY PLUS. Gromkie brawa dla autorów. Nawet w Armed Assault, mojej ukochanej grze tego nie ma! Możesz wspiąć się niemal NA WSZYSTKO! I każda wspinaczka ma osobną animację! Czegoś takiego nie było. Osobno przeskakujesz, przez drewniany płot, inaczej przechodzisz przez kamienny murek, jeszcze inaczej wspinasz się na skrzynki czy wdrapujesz na dwumetrową ścianę. Nie muszę chyba tłumaczyć, że ograniczenia mapy znikają? Z resztą na jednym skrinie uchwyciłem moment przechodzenia przez mur. Sprawdźcie i oceńcie.

A trzecia rzecz powoduje, że nie chcesz przestawać grać. Jak i na symulator przystało, i na okres WWII tak samo, nie ma czegoś takiego jak radio. Zauważcie, że w wielu grach jak CS:S, DoD:S czy Ins wróg nigdy nie słyszał twojej rozmowy. Tutaj jest inaczej. Przeciwnik cię słyszy, a więc i może się z tobą komunikować. Do czego zmierzam, może nadarzyć się sytuacja, że - odcięty - zamkniesz się gdzieś, a wróg cię otoczy. Zamiast ginąć jak męczennik, wystarczy krótka konwersacja przez drzwi z innymi graczami. Wyrzucasz broń i wychodzisz. Tak, chodzi mi o zabawę w branie jeńców. Nawet nie wiecie, jak fajna może być próba ucieczki czy odbicia kumpla z rąk przeciwnika. Do dzisiaj pamiętam, jak z komandem wpadamy do domku i wrzask: "SWAT! Freeze! On your knees!". Spróbujcie, a zobaczycie, jakie to fajne.

[edytuj] Zielono mi, czyli Normandia w Resistance & Liberation

Jak i przystało na Normandię, wszystko jest zielone. Ponadto wzdłuż dróg ciągną się charakterystyczne krzewy na jakieś półtora metra. Mapy są bardzo klimatyczne. Teraz jednak zła wiadomość: map jest bardzo mało. Ja naliczyłem pięć plus dwie customowe. Ściślej: St. Marie du Mont, St. Come du Mont, Lafiere, Adrennes, St. Mere-Englise oraz customowe Omaha Beach w paru wersjach i zbombardowane miasto (nie znana jest mi nazwa tej mapy). Mimo to dzięki powyższemu pokonywaniu przeszkód można zaskakiwać wroga na różne sposoby. Taktyka i team play jest podstawą. I że niby tak się mówi o każdej grze. Sęk w tym, że samemu będzie ci ciężko. Oczywiście możesz w pojedynkę wyciąć 10 wrogów, ale wtedy nie ma żadnej dynamiki (i sensu, bo fragi i tak się nie naliczają). A zapewne i tak nikt ci nie uwierzy...

Same mapy na zróżnicowane nie wyglądają, ale to nieprawda. Po prostu każda ma charakterystyczne francuskie (i belgijskie) miasteczko. Na jednej są dwie farmy, które są wspaniałymi punktami obronnymi. W Lafiere musisz przebić się przez drogę pełną rozwalonych Shermanów. Na jeszcze innej prawie każdy dom jest zaopatrzony w poddasze z oknem. Wątpliwą mają przyjemność ci, którzy ową ulicą muszą przejść. Ponadto każda mapa ma coś w rodzaju... Easter Egga? St. Marie Du Mont posiada stanowsko moździerzy, z których można strzelać. Ardennes radiostacje, którą można wezwać samolot celem zbombardowania mostu. Inne mapy również owe niespodzianki posiadają - trzeba je tylko znaleźć.

[edytuj] Sum of all fears

No, jakoś wyszło. Podkreślam jeszcze raz: To jest wersja Alpha. O dziwo, mimo dość niewielu rzeczy jako tako nie ma bugów. Może za wyjątkiem tego Tommiego. Ani razu nie wywaliło mnie do pulpitu. Sam mod jest zabójczo realistyczny. Koszmarnie się cieszę, że na niego trafiłem. I to przez przypadek. Do tego mimo małej liczby broni i map nie znudził mi się. I tutaj dochodzimy to ostatniego problemu. Twórcy są świetnymi addonmakerami, ale dział reklamacji mają nieobsadzony. To dzieło marnuje się, ponieważ niemal nikt w to nie gra. Jest tylko jeden aktywny serwer, który jest zawsze pełny. Reszta stoi pusta. Dlaczego? Bo Resistance & Liberation nie jest rozreklamowany w najmniejszym nawet stopniu. Mimo to proszę się nie zrażać. Piszę o nim specjalnie, byście spróbowali i poszerzyli jego scenę. Jak komuś się spodoba, zainteresujcie nim znajonych itd. Przy odrobinie szczęścia sami zrobimy mu niezły marketing!

Nazwa: Resistance & Liberation
Wersja: Alpha Demo 2
Pod grę: Half-Life 2

Plusy:

  • Realizm!
  • Grafika jest śliczna!
  • A dźwięki jeszcze lepsze.
  • Przechodzenie przez przeszkody
  • Zabawa w branie jeńców (no co, symulacja anty-terrorki!).
  • Wiele możliwości wykonania każdej mapy.
  • Perfekcyjne animacje, IMHO lepsze niż w wielu grach Valve.

Minusy:

  • Straszliwy Tommy Gun
  • Zbyt mało broni, nawet jak na Alphę.
  • Zbyt wolne wykonywanie niektórych czynności.
  • Czasem, gdy wdrapiesz się w jakieś niezaplanowane przez twórców miejsca zwykle wypadasz z mapy.

WYNIK OGÓLNY: 9+/10, czyli zapomnieć o tym że nikt nie gra, tylko samemu zacząć grać, by inni widzieli, że ktoś gra i sami zagrali. Proste?

Dorzucam link do strony autorów, bo jest mało źródeł na pobranie moda.

www.resistanceandliberation.com